If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym
poniedziałek, 20 lipca 2015
Mam wrażenie, że ciągle jestem coraz bliżej, albo dalej, jakiegoś celu.
I dobrze.
Jakbyście byli w okolicy i nie wiedzieli co zrobić z czasem w te pięknie letnie wieczory...
Mamo mogę to?
Zalew Soliński
Bieszczady
Chatka Puchatka na Połoninie Wetlińskiej
Upał w jaki poszliśmy zwiedzać sanocki skansen był tak ogromny, że jeszcze teraz, już w deszczowym dziś Edynburgu, na samą myśl robi mi się gorąco.
Ale czym byłoby lato bez takich gorących lipcowych przedpołudni?
It's easier to leave than to be left behind...
Te słowa piosenki R.E.M. odtwarzałam w głowie w ostatnich kilku dniach wiele razy.
Pożegnania zawsze mnie trochę rozwalają.
sobota, 13 czerwca 2015
Według wskazówek zegara: dach stacji kolejowej Waverly w Edynburgu, ulubiony park, w drodze do pracy, ulubiony Jazz Bar, ulubiona latarnia.
Dawno nie pisałam. Ale jestem. I jest mi dobrze. Lato jednak robi swoje.
Długie jasne wieczory są mega. Bo widzicie, tu na północy w czerwcu zaczyna się ściemniać dopiero po dziesiątej. Owszem zdarzają się drobiazgi typu samochód, który odmówił posłuszeństwa na trzy tygodnie przed jazdą do Polski. Ale i to okazało się do ogarnięcia. A sama podróż już niedługo, zobaczymy jak nam to wyjdzie. Nawet na chwilę bowiem nie zapominam, że na tylnym siedzieniu będzie dwójka niezwykle wymagających małych ludzi.
A to perełka, którą znalazłam dziś w necie:
Od pół godziny próbuję się zdecydować który z tych trzech panów najbardziej mi się podoba. Co chwilę zmieniam zdanie. Przyjemny dylemat na sobotę.