If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

niedziela, 7 października 2012

Pierwszy raz od ośmiu tygodni. Od porodu. Pobiegłam. Było cudnie, wiatr we włosach, morza szum, październikowe słońce rozświetlające zaspany, niedzielny świat. I wtedy właśnie mój ukochany mp plejerek wpadł mi między skały. Nie, nie. Nie biegałam po skałach. Miałam przerwę na spacer. Próbowałam ratować, właściwie już go miałam, ale wpadł jeszcze bardziej. Jak to w życiu. Przykra sprawa. Dobrze mi służył przez te z dwa lata. Ale nic to. Nie pękam. Córka mi nowy podarowała.



 Sygnał zbiera - mówi - tylko w domu.
Ale za to jaki.


środa, 3 października 2012

- Widzisz, mężu, gdybyśmy mieszkali w Polsce pewnie bylibyśmy lemingami....
- Hmmm, a tak jesteśmy Polaczkami.

;)))

Zupełnie nie wiem dlaczego tak często zaglądam na komentarze na Gazecie. Śmieszno i strasznie. A im bardziej ktoś, najlepiej znany, jest szczery (miałam aborcję, mąż mnie terroryzował, chciałam umrzeć) tym straszniej. A dziś jeszcze rzuciła mi się w oczy ogromna nienawiść do grubych, wtf? Nie pojmuję.

A tymczasem, borem lasem, mamy nowych sąsiadów, melomanów.
Szczęśliwie, bez związku z melomanami, przeprowadzamy się niebawem do klatki obok. Plusy wynajmu. Dziś jesteś tu, jutro tam. W nieustającym pursuit of happiness.


  
Sobotnie popołudnie na zatoce Firth of Forth.

wtorek, 2 października 2012




Newhaven, Edynburg.

Latarnie morskie mają swój urok.


Szkocja posiada najstarszą, stojącą poza lądem, latarnie morską na świecie. The Bell Rock Lighthouse została zbudowana w latach 1807 - 1811 na skale, oddalonej 11 mil od wschodniego wybrzeża Szkocji. Szybko została cudem ówczesnej inżynierii i do dziś ma status jednego z siedmiu industrialnych cudów świata. Ma ciekawą historię. Mnie jednak najbardziej fascynuje jak można wogóle było pracować na takiej latarni, zautomatyzowana została w 1998 roku. Podobno grafik pracy na latarnii (4 tygodnie on/ 4 off) potrafił złamać nawet najtwardszych latarników. Mnie wystarczyłaby jedna noc. 

sobota, 29 września 2012


Dym. Ależ ja lubię ten film. Każdy ma swoją opowieść. 
Auggie w przypływie świątecznego porywu serca postanawia oddać zagubiony portfel drobnego złodziejaszka Rogera Goodwina. Drzwi otwiera mu niewdidoma staruszka mówiąc 'wiedziałam, że przyjdziesz Roger, wiedziałam, że w Boże Narodzenie nie zapomnisz o swojej Babci Ethel'. Auggie zaskoczony odpowiada 'tak, Babciu, przyszedłem cię zobaczyć'. Babcia go przytula i mimo, iż wie, że to nie on, zaprasza go do środka. Spędzają razem świąteczny wieczór.



PAUL
Bullshit is a real talent, Auggie. To make up a
good story, a person has to know how to push
all the right buttons.
  (Pause)
I'd say you're up there among the masters.

  AUGGIE
What do you mean?

  PAUL
I mean, it's a good story.

  AUGGIE
Shit. If you can't share your secrets with your
friends, what kind of friend are you?

  PAUL
Exactly. Life just wouldn't be worth living,
would it?

piątek, 28 września 2012



Orkady.

Ech, gdyby tak można w chwili spontanicznego natchnienia wsiąść w auto i pojechać przed siebie. Przed siebie na północ, rzecz jasna;)