If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

środa, 17 kwietnia 2013

Zastanawiam się nad tym spotem (z jak zawsze bardzo przystojnym Dorocińskim Marcinem) o zostawieniu sześciolatków w spokoju. 
Dziewczynka poszła do szkoły jak miała 4 lata i 8 miesięcy. W porozumieniu z dyrektorką przedszkola do którego chodziła doszliśmy do wniosku, że jest gotowa. Wcześnie więc zaczęła swoją przygodę edukacyjną. 
Ale umówmy się: to było/jest w szkockiej szkole. Jej klasa to było najbardziej kolorowe miejsce na świecie. Kolorowe małe stoliki i krzesełka. Kilka kącików do zabawy. Jakaś makieta domku w rozmiarze małych pierwszoklasistów. Plastikowa kuchenka, niewielka piaskownica. Dzieciaki siedzące wokół pani, po turecku na podłodze. Pani ucząca pięciolatki od wielu, wielu lat. Mała przychodziła do domu szczęśliwa. Wyglądało, że miała ze szkoły wielką frajdę. 
Czy Dziewczynka w wieku niecałych pięciu lat była bystrzejsza od innych polskich dzieci? Serce matki krzyczy 'no jasne!', obiektywnie rzecz, jednak, biorąc raczej nie. Była po prostu otwartym, ciekawym świata dzieckiem, które trafiło na świetną nauczycielkę, fantastyczną dyrektorkę i szkołę, gdzie wiedzą jak uczyć takie maluchy.

5 komentarzy:

  1. No właśnie: przygotowana szkoła.

    OdpowiedzUsuń
  2. A wyobrażasz sobie, że 6-latkom w niektórych szkołach każe się chodzić na godzinę 13?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podejrzewam, że na tym głównie polega problem, szkoły są kompletnie nieprzygotowane na taką zmianę.

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoły nie są przygotowane to raz - wiele sześciolatków ( a niektóre -we wrześniu pięciolatków) nie jest w stanie siedzieć 45min "plackiem", nie ma rozwiniętej dostatecznie małej motoryki , a za kilkanaście lat dwa roczniki z wyżu będą walczyć o indeksy i miejsca na rynku pracy, więc jako rodzić walczyłabym z tym głupim pomysłem.
    Jednak tutejsza szkoła to przez dwa pierwsze lata zabawa .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wręcz przeciwnie. Gdybym miała pewność, że moje dziecko w danej szkole byłoby szczęśliwe (szkoła jest gotowa, przystosowana) posłałabym je jako sześciolatka.
      Mówisz tutejsza szkoła przez dwa pierwsze lata to głównie zabawa...Prawda! I może właśnie o to chodzi by polska szkoła poszła tym tropem.
      Co do roczników z wyżu to chyba w Polsce jest wręcz odwrotnie, z tego co mi wiadomo wyżu nie ma.
      Co zaś się tyczy motoryki, rozwoju dziecka to na dzieciach się nie znam (nieco może na moich, choć to raczej poznawanie;), więc Ty Aguś z pewnością bardziej kumasz ten temat, ale może czy dziecko jest gotowe mógłby decydować rodzic razem z pedagogiem, który dobrze zdążył owe dziecko poznać.

      Usuń