If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

czwartek, 29 stycznia 2015

Właśnie złapałam Małą Dziewczynkę jak próbowała zainstalować na tablecie Daily Mail online. WTF??? Sama sobie weszła na farmę, na której grają jej siostra i ukochany tatuś* i z tej farmy poszła dalej do sklepu google czy też play czy cholera wie jeszcze gdzie. W jakiś sposób potrafi też wejść na youtuba. Zdolny mały człowieczek.

Dziś po wyjściu z pracy. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Słońce!

*Tak. Tatuś teraz jest najukochańszy, a ja jestem, że się tak wyrażę, in the doghouse. Może to ze względu, że mało mnie ostatnio z uwagi na pracę i mała Dziewczynka się obraziła. A może ja po prostu gorzej znoszę zimę, jestem przemęczona i szybciej się irytuję...

2 komentarze:

  1. One są po prostu sprytne, mnie już nic nie dziwi. Zmiana ustawień na kompie, zmiana nielubianej ( a np. lubianej przez tatusia ) płyty i podkręceni a muzyki do oczekiwanej głośności ( całkiem innej niż preferuje mamusia), wchodzenie na blat kuchenny i wyciąganie słodyczy itd itp :)
    A wiosna już tuż tuż, widziałam nawet przebiśniegi zanim spadł śnieg ;) całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej mnie śmieszy jak oni grają w tę farmę, zbierają tygodniami w pocie czoła te diamenty, a ona przychodzi, poprzesuwa paluszkiem, popstryka i ch...w bombki strzelił;))) I potem wielki dramat i dochodzenie gdzie nasze diamenty...

      Ps. Również całuję (i wiosny oczekuję;))

      Usuń