If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Też się popsułam. Właściwie było to do przewidzenia. Rodzina - naczynia połączone. Szcześliwie udało mi się jeszcze skoczyć do lekarza, choć pani recepcjonistka próbowała, a jakże, mnie spławić. 
Grzeję się więc pod kołdrą łapiąc w tle urywki totalnie głupkowatych filmów familijnych. Dziewczynce się podobają. Wszystko dla 20 minut snu tu i tam. Generalnie taki sylwestrowy dzień i wieczór jest bardzo przyjemny (minus zapalenie gardła). 
Myśląc o tym czuję się staro. Może za parę lat poczuję ochotę gdzieś wyjść w Sylwestra?

 Highlandy zimą.
 Zdjęcia, niestety, tylko z okien samochodu.
 Kochani. 
Życzę Wam/nam by ten nadchodzący rok był dobry. 
Dużo zdrowia. 
Byśmy nie tracili wiary w nasze marzenia i siebie


2 komentarze:

  1. Zdrowia, zdrowia dla Was, z całą resztą gdy siły są i chęci jakoś można sobie poradzić!

    (Reperuję moją rodzinę podając immunoglucan lub beta glucan -to w sumie to samo tylko inne pudełeczko- cudowne ozdrowienie zastępuje;))

    Uściski gorrrące!

    OdpowiedzUsuń