If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

niedziela, 2 grudnia 2012

Zimno tu u Was. Tak wczoraj zagajała na swoim koncercie Anita Lipnicka. Ano zimno. Od kilku dni mroźno bardzo, ale i słonecznie więc idzie żyć;)
A Anita i John? Piękni ludzie. Słuchanie takich artystów jak oni to prawdziwa przyjemność. Nie wiem dlaczego do tej pory nie kupiłam żadnej ich płyty. 


 Dziś w parku.
 Z kałuży zrobiła się ślizgawka. 
I uroczyście przy dźwięku kobzy zameldował się
Mikołaj. 
My natomiast wypiłyśmy po kubku grzanego wina i sezon świąteczny można uważać za otwarty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz