If life is a dream, what happens when I wake up? - napis na koszulce jednego z bohaterów filmu Dym

sobota, 14 grudnia 2013

Sama nie wierzę, że mając dwójkę dzieci (w tym jedno dość małe) można tak spędzić sobotę. Chcieć to móc. Jak widać. Kończy się więc dzień a ja nadal w łóżku oglądając szósty odcinek mini-serialu Top of the Lake. Został mi jeszcze finałowy odcinek. Binge watching. Czy właściwie da się inaczej oglądać?
Ach, żeby nie było, że zaniedbuję rodzinę. Nic z tych rzeczy. Zgotowałam obiad, upiekłam ciasto, zmieniłam pieluchę, poprzytulałam i chwilę się pobawiłam.
A serial? Jest mroczny i ciężki. Napisany i wyreżyserowany przez Jane Campion, z rewelacyjną Elisabeth Moss w roli głównej i równie piękną co ponurą Nową Zelandią. Jeżeli lubicie naprawdę mroczne kryminały to zapewne coś dla was.
Poza tym zaczęłam oglądać Breaking Bad. Właściwie zaczęliśmy. Znaczy ja z mężem. Ale już widzę, że oglądanie seriali w duecie jest nie dla mnie. To całe czekanie aż wspólnie znajdziemy czas, zbierzemy się, poczekamy aż dzieci zasną. Nie. Seriale oglądam kompulsywnie, najlepiej w samotności, po kilka odcinków. I dobrze mi z tym.

1 komentarz:

  1. Oglądajcie Breaking Bad koniecznie w duecie! jest wart wyczekiwania, dodatkowego dreszczyka, serio, wspólnie go komentowaliśmy i rozwijaliśmy alternatywne rozwiązania, snuliśmy domysły i często chodziliśmy później spać o godzinę, a w dzień wykorzystywaliśmy drzemki ( przez dwa tygodnie zarywaliśmy nasze wspólne noco-wieczory ). W. dalej przeżywa o rozmyśla o Walterze White :)

    OdpowiedzUsuń